Raz z moją młodszą kuzynką Gabi ( którą pozdrawiam ) poszłyśmy odprowadzić moją koleżankę do domu, bo sama się bała a po za tym kultura obowiązuje. Gdy szłyśmy przez park obok bloku mojej innej koleżanki zauważyłyśmy coś w jej oknie. Coś, a raczej kogoś. Ten ktoś miał czarne włosy, a ona ma brązowe.. Cała nasza trójka była przerażona. Odprowadziłyśmy koleżankę pod domu i wróciłyśmy tą samą drogą. Spojrzałyśmy w to samo okno, przez chwilę była ta sama czarna postać, ale potem pojawiła się Martyna. Myślałam, że tam padnę. Zaczęłyśmy iść dalej, usłyszałyśmy krzyki dzieci. Nikogo nie było, następnie były śmiechy i tupot małych stópek. Wraz z kuzynką uciekłyśmy do mojego bloku, weszłyśmy na klatkę i już miałam dzwonić do domu gdy nagle domofon zaczął sam otwierać drzwi. Weszłyśmy do środka. Najpierw ja bo jestem starsza. Spojrzałyśmy w tym samym momencie w stronę piwnicy i zauważyłyśmy kogoś ciemne włosy. Pospiesznie wbiegłyśmy po schodach i uciekłyśmy do mojego mieszkania.
Nie było to tak dawno, ja i kuzynka nadal to pamiętamy. Było to straszne przeżycie. Nie chciałabym tego jeszcze raz przeżyć.
Dziękuję za uwagę !
~ Erika Inna
ohh bardzo mi przykro, że takiego stracha miałąś. ja chyba tez bym sie wystraszyła, ale widzę ze masz zdrowe serce. pisz dalej <3
OdpowiedzUsuń